Powtórka z historii – kolejny Samsung spłonął

Jak się okazuje historia lubi się powtarzać, a nam zostaje tylko wierzy, że jest to pojedynczy incydent.

Jak donosi nieszczęśliwy były użytkownik już najnowszego i najdroższego telefonu firmy Samsung, ten zapalił mu się na biurku. To mogło przydarzyć się każdemu, ot telefon leżący na stole nagle zaczął specyficznie pachnieć spalenizną, właściciel, zapewne aby sprawdzić co wydziela tak niepokojący smród podniósł telefon na dosłownie pare milisekund aby zaraz upuścić go w pośpiechu. Telefon okazał się nagrzać do bardzo wysokiej temperatury, aby zaraz potem spłonąć jak zapałka. Możemy być wdzięczni, że telefon nie eksplodował, w końcu posiada klasyfikacje wodoodporności na poziomie IP68, czyli obudowa bardzo szczelnie izoluje komponenty od świata zewnętrznego. To co pali się najchętniej w telefonach to bateria, ta przy zwarciu powiększa się, a że nie ma gdzie, tworzy ogromne ciśnienie którego telefon może nie wytrzymać i wybuchnąć. Dodajmy do tego szklaną obudowę; daje nam to nieprzyjemny efekt bomby odłamkowej. Tutaj na szczęście tak się nie stało.

samsung galaxy s10 5g catches fire at the worst possible time 525818 2 300x223 - Powtórka z historii - kolejny Samsung spłonął

Źródło: The Economic Times (Lee)

Pozostaje nam liczyć na to że jest to pojedynczy przypadek, który zawsze może się wydarzyć. Jednak po wypadkach z Samsungiem Galaxy Note 7 rynek jest sceptyczny. Choć Samsung jako ogromna firma nie powinna popełnić dwa razy takiego samego błędu, jednak mogli czegoś nie dopatrzeć. Dziwne by to było w telefonie klasy premium pro w najlepszej możliwej konfiguracji, jednak w tak małym urządzeniu oferującym tak wiele, łatwo coś może umknąć projektantom. Dziwi natomiast to, że support Samsunga zamiast przyjrzeć się sprawie, od razu zwalił winę na użytkownika. Trochę odpycha to od produktów tej firmy.

Analizując budowę samego telefonu można stwierdzić, że umieszczona bateria jest ogromna (4500mAh) co w połączeniu ze smukłą obudową daje powody do niepokoju. Baterie w Notach 7 były wadliwe gdyż na ich rogach spotykało się zbyt dużo warstw ogniwa, co powodowało przebicia i zwarcie, co z kolei zapłon.